Sunday, November 9, 2008

Ciemne chmury zasnuly niebo Dreamer

Jestem, ale wraz z jesienia pojawily sie ciemne chmury na moim niebie. Nie wiem czy jest cos co moze je przegnac czy tez nie… Moze tylko czas, a moze jednak zdarzy sie cos niesamowitego i chmury uciekna w sina dal. Trzeba wierzyc.

Telenowela zostaje zawieszona, badz jak kto woli zdjeta z anteny ze wzgledu na watki niemoralne. I to ze w Dreamer obudzily sie dziwne, nieznane dotad instynkty. Dreamer, ktora glosno mowila, ze malzenstwo to sciema, ze ona tego nie potrzebuje, ze moze kiedys, ale nie za szybko i pewnie juz kilka lat po tym jak bedzie miala dziecko bo wtedy bedzie ten papierek mial jakis sens i cos bedzie dawal… Dreamer miewala przeblyski, ale tylko przeblyski checi wdziania bialej sukienki. Te checi byly po prostu kolejna fanaberia i nowym watkiem rozluzniajacym. Ostatnio jednak nie jest to watek rozluzniajacy i nie jest to tylko fanaberia. Jest to ciag przemyslen i wydarzen tych bardziej i tych mniej przyjemnych tez. Tak czy siak, nie zaglabiajac sie za bardzo… Dreamer zachcialo sie wydac za meza. Niestety jak wiekszosc planow Dreamer, ten tez zdaje sie byc w tej chwili skazany na porazke. Mimo 3,5 roku spedzonych z Potorem… nic nie wskazuje by mial on jakakolwiek chec oswiadczenia sie i spedzenia z Dreamer reszty zycia… Potwor ostatnio jest dosc zdeterminowany w kierunku rozstania sie z Dreamer. To jedna z warstw ciemnych chmur na niebie.

Druga warstwa bedzie juz fanaberia i opisze ja dosc wprost i chyba wyplynie to z mojej bardziej meskiej strony. Otoz, jak typowy samiec myslacy o jednym ubolewam iz Russell Brand zakonczyl swoja przygode i program radiowy, ktorego sluchalam wiernie co tydzien czym uniemozliwil mi przezywianie wielokrotych orgazmow powodowanych miedzy innymi smiechem w sobotnie wieczory… a te wieczory potrafily trzymac mnie przy zyciu przez reszte tygodnia do nastepnego razu :) Mam nadzieje, ze niebawem Russelll znow bedzie dostepny dla mnie tutaj i ze znow bedzie mi czasem dobrze ;)

Ciemnych chmur warstwe trzecia zaciagneli nade mna panowie. Kilku panow… pan D, W, P i R wystapili w rolach glownych, role drugoplanowe naleza do innych literek alfabetu ;) Ostatnio na tapecie moich mysli ku pewnemu zaskoczeniu jest pan W. Dawno go tam nie bylo, przez chwile myslalam, ze sie wyprowadzil na dobre, ale niestety tak sie nie stalo. W to dluga historia i niezly kawalek mojego zycia. Poznalismy sie ponad 10 lat temu, ale nic nie wskazywalo na to, ze to wszystko tak sie ulozy. Sytuacja nabrala innych barw jakies 7 lat temu… i od tego czasu wiele sie dzialo, ale glownie Dreamer kaszanila wszystko co moglo miec wplyw na to, ze dzis nie zalowalaby. Te 7 lat mijalo powoli choc dzis wydaja sie dwoma chwilami. Pierwsza - niepewna, pelna emocji, leku, ale i pozytywnych odczuc. Druga - walka by uwolnic sie od W, przestac go idealizowac i przestac kochac.Dlugo o tym ostatnio myslalam, rowniez ze wzgledu na D, ktory jakos glupio powiazal swoje pojawienie sie w moim zyciu z historia o W. I … chyba nastapila kolejna chwila, trzecia, ktora… wlasnie… ktorej jeszcze nie potrafie zdefiniowac, ale wiem ze sporo maci w moim zyciu. Chcialabym by bylo inaczej. W tej jednej emocjonalnej sytuacji chcialabym moc cofnac czas.
Panowie P i R odegrali nieco inna role. Pan P rozczulil mnie ostatnio przy pomocy wiadomosci tekstowej zwanej sms. Sprawil, ze swiat nabral barw i moje ego podskoczylo, ale rowniez uswiadomil, ze jakby nie patrzec Dreamer zla kobieta jest. A R… wrecz przeciwnie tym samym medium dobil i sprawil, ze poczulam sie bardzo zle, bo ja w taki sposob nie potraktowalabym nawet k…

I ze wzgledu na wszelkie powyzsze jak i te nie opisane… Dreamer liczy na wsparcie w powrocie do szeroko pojetej dreamerowej rownowagi.

Posted by Little-Dreamer in 16:35:00
Comments

7 Responses

  1. eh ci mężczyźni… no coż.. jeśli by liczyc na jak najszybszą poprawę tej dreamerowej pogody jak narazie pochmurnej, to wg mnie najszyciej odpłynie chmura zwiazana z Russelem;) a i wtedy od razu wróci wielokrotna przyjemnośc, i może te razy otrzymywane za pomocą mediów przeróżnych nie będą tak bolały. Resztę chmur pomogę rozgonic.. Ty działaj a ja będę dmuchała w stronę nieba, żeby sobie odpłynęły. pozdrawiam i trzymaj się

  2. Anonymous says:

    in-love-with-a-star, dziekuje kochana za rozganianie chmur na moim niebie, na pewno Twoj udzial zostanie doceniony. Jesli zas chodzi o chmury i kolejnosc znikania, jakos nie wydaje mi sie by brak Russella tak szybko przestal byc odczuwalny bo od stycznia czekalam kolejnej soboty. Szanse na maly wiart ma jednak chmura POtworowa, bo owy stwor przybywa dzis i… chyba cos sie wyjasni. Trzymaj kciuki, i trzymaj sie cieplo.

  3. Little-Dreamer, a no to zupełnie zmienia sprawę. Potwór przybywając już napewno samym swym pędem rozgoni te chmury. w każdym razie ja zaczynam już dmuchac:D powodzenia:)

  4. Anonymous says:

    in-love-with-a-star, mam nadzieje, ze to choc troche zmieni sprawe, ale chodze nieprzyjemnie podminowana :/

  5. zwyczajna says:

    Moja droga Dreamerko! Dmucham z całych sił, żeby wszystkie chumry przepędzić. Nawet te małe niewinne obłoczki. Do mężczyzn jestem ostatnio bojowo nastawiona, więc na temat ich wrażliwości, przywiązania i wielkoduszności wypowiadać się nie będę. ;) Ta seksmisja to nie taki głupi pomysł ;) A i chmurek na niebie byłoby mniej :) Ściskam z całej siły i daj znać czy coś się wyjaśniło z Potworem :)
    PS. pod poprzednią notką też Ci coś zostawiłam :)))

  6. Anonymous says:

    zwyczajna, dam znac jak tylko pozbede sie potwora :)

  7. You are really talented on writting article,i will come as soon as you update blog.

Leave a Reply